Moje nieustanne poszukiwanie Olimpijskiego szlaku
sobota, 26 lipca 2008

Dobiega końca mój drugi obóz w warunkach hipoksji. Przetrwałem go dużo lepiej niż pierwszy (RPA w styczniu tego roku), samopoczucie było tu o niebo lepsze. Mam nadzieję, iż jest to wynikiem poprawy poziomu wytrenowania i że forma tu zdobyta zaprocentuje wysokim miejscem na Igrzyskach. Jutro przelot z Barcelony do Warszawy, tam nocleg, odebranie olimpijskiego sprzętu i podróż do domu. Liczę na to, że wszystko odbędzie się bezproblemowo. Bo i czas trzeba spożytkować odpowiednio, gdyż wiele spraw do załatwienia, a w Polsce kilka dni zaledwie, z tego 2 w Warszawie, jeden (nawet nie cały chyba) w Częstochowie, a reszta na obozie w Spale. A tu trzeba jeszcze wykonać kilka niezwykle istotnych treningów, między nimi odpowiednio wypocząć, słowem nie zaniedbać się, aby nie stracić tej pracy, którąż wykonałem wcześniej. Tu na obozie czas uporządkowany mamy, harmonogram dnia ciągle podobny, oby i po powrocie dało się wszystko sprawnie zaplanować i wykonać. Obóz w Font Romeu był udany, nie spodziewałem się, że zniosę dobrze ciężkie treningi, choć nie powiem, żeby było lekko. Samo przebywanie na dużej wysokości jest męczące, a co dopiero mocny trening. Był to chyba mój najdłuższy obóz w życiu (choć tylko o kilka dni), więc wyjątkowość jakąś posiadał. Cieszę się też z mojego nastawienia bojowego, które nastało w mej głowie, trenowaliśmy z światową czołówką, a to również motywuje (zawsze lepiej porównywać się z lepszymi od siebie). Brakło trochę atmosfery wśród „swoich”, bo niektórym chyba w przedolimpijskiej gorączce brakło odporności psychicznej… Lecz to wszystko już minęło, czas teraz na kolejne dni, co przyniosą - zobaczymy. Pewnym jest, że koleją wiadomość tutaj napiszę już z Polski…

21:06, yellon , Felietony
Link
czwartek, 24 lipca 2008

Od wczoraj jestem posiadaczem nowego nabytku, o którym myślałem już od jakiegoś czasu. A mowa tu o nowiutkim aparacie fotograficznym, który mam nadzieję będzie mi służył jak najdłużej, a przede wszystkim robił piękne zdjęcia. A jak to mówią, nie sprzęt, a umiejętności się liczą, więc wprawy muszę nabrać i obycia z tą lustrzanką. Nie będę się tu rozwodził nad specyfikacją techniczną, bo i po co, napiszę jedynie, że twór ten jest firmy Canon i w tym roku jego premiera była. I muszę się przyznać, że wydałem całą moją wygraną z zawodów w Alytusie na Litwie (i jeszcze trochę dorzuciłem:), więc spożytkowałem trochę ten wysiłek. Mam też nadzieję, że i Wy odczujecie to kupno, jeśli dodam tu i ówdzie zdjęcia moje. Muszę jeszcze dodać, że powoli pragnę rozkręcać tego bloga i mam nadzieję, że wkrótce wiele będzie tu o mnie nowości (i fotki najświeższe), ale dopóki rzecz ta nie nabierze względnej ogłady, to chwalił się tym nie będę. Co z tego wyjdzie - zobaczymy.
I czas już mnie nagli, bo trening sam się nie zrobi :)

23:56, yellon , Felietony
Link
niedziela, 20 lipca 2008

Co by było gdyby...
Gdybym nie przygotowywał się teraz we Francji, a przebywał w Częstochowie, na pewno odwiedziłbym dziś "Jurajskie lato filmowe", które rok rocznie odbywa się w Złotym Potoku koło Częstochowy. Impreza, która obchodzi w tym roku swój jubileusz, to wspaniałe święto kina. I tak przez 4 dni można bezpłatnie cieszyć się królestwem dziesiątej muzy. Filmy zawsze będą lepsze i gorsze, zależnie od corocznego poziomu kinematograficznego (choć w tym roku w pierwszy dzień wyświetlano filmy wybrane wcześniej przez publikę). Samo wydarzenie ma swój specyficzny klimat, otóż wszyscy zgromadzeni są na polanie pomiędzy lasem i stawem Amerykan i odnosi się wrażenie, że większość ludzi pragnie jedynie spotkać się w miłym towarzystwie, niż filmy zobaczyć, ale wiadomym jest, że to kino plenerowe tylko. I praktycznie co roku deszcz tam pada. :) Ale ludzi zawsze full. Dziś z programu wyczytałem, iż grają filmy:

Asterix na olimpiadzie
Nie kłam kochanie
1408

Widziałem z nich tylko ten ostatni, lecz nie żałuję, że jestem gdzie jestem. Lato filmowe będzie zapewne za rok znowu. Filmy obejrzę sobie na DVD. A Igrzyska Olimpijskie w Pekinie już się nie powtórzą...

 

21:25, yellon
Link
sobota, 19 lipca 2008

Pekin 2008: Las ochronny jako schron
PAP | 2008.07.19 14:05
"Olimpijski las w Pekinie ma służyć zawodnikom i kibicom za schron w razie ataku terrorystycznego lub klęski żywiołowej w czasie sierpniowych igrzysk. Organizatorzy przygotowali już namioty i śpiwory.

Chińskie ministerstwo bezpieczeństwa wydało w formie książkowej specjalny przewodnik, który zawiera wskazówki jak zachować się w czasie katastrofy.

Rząd chiński natomiast wyznaczył nagrodę w wysokości 500 tysięcy juanów za każde wskazanie planowanych przestępstw lub ataków terrorystycznych.

Igrzyska w Pekinie odbędą się w dniach 8-24 sierpnia."

Widzę, że media chcą nas uspokoić. Dobrze chociaż, że są te śpiwory. I książkowe instrukcje, choć pewnie po chińsku... :)

23:35, yellon
Link Komentarze (1) »
Jako, że tu jeszce nie pisałem nic o sobie: co takiego robię, czym się zajmuję i wogóle (a zresztą odsyłam znowu na jelon.ludziesportu.pl ) więc w skrócie: jestem na obozie w Font Romeu, i już niecały miesiąc mi pozostał do mojego startu w XXIX Igrzyskach Olimpijskich. Wczorajszy dzień (choć każdy tutaj podobny do poprzedniego) zauroczył nas pokazem łyżwiarstwa figurowego, który mogliśmy oglądać na lodowisku mieszczacym się bezpośrednio w okolicy naszego ośrodka. Piękne ewolucje zaskoczyły nas swoją elegancją i pięknem. Warto było widzieć ten pokaz, bo teraz widząc nawet na stołówce tychże zawodników, wreszcie mogę powiedzieć o nich coś więcej i znam już ich trud procentujacy na finalny występ. A i siebie nie zaniedbuję, oby i moje treningi przyniosły spodziewane rezultaty...
17:02, yellon
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 lipca 2008

I oto rozpocząłem pisanie bloga, w którym postram się spisać, co mi na duszy leży. To kolejna forma internetowej działalności, kontynuująca moje poczynania ze strony jelon.ludzieportu.pl . Czas pokaże, jak będzie przebiegała moja twórczość. Oby działalność ta równie dobrze się rozwiajała, jak moje tegoroczne wyniki... :) to tyle na początek, oby dalej było lepiej, bo coś rozkręcić mi się tu ciężko narazie. Tymczasem!

15:44, yellon
Link
1 ... 41 , 42 , 43
 
stat4u