Moje nieustanne poszukiwanie Olimpijskiego szlaku
środa, 17 października 2018
Zostałem mistrzem Polski na dłuższym chodziarskim dystansie, czyli 50 km i kończę tym samym mój dość długi sezon. To dla mnie bardzo pozytywny akcent, bo na halowych mistrzostwach byłem czwarty, na 20 km byłem szósty a tutaj wygrałem w swoim debiucie. Była moc!

00:00, yellon
Link
poniedziałek, 17 września 2018
Dawno nic nie pisałem, co nie znaczy, że nic się u mnie nie dzieje. Jak zwykle robię tysiąc (a może nawet milion) rzeczy na raz, choć jak widać jedną z nich nie jest regularne pisanie bloga. Postaram się poprawić, bo mam kilka nowych pomysłów, ale zobaczymy jak wyjdzie.

23:41, yellon
Link
środa, 18 lipca 2018
Podczas Drużynowych Mistrzostw Świata w Taicang odbyło się niewielkie seminarium, na którym dyskutowano m.in. na temat wprowadzenia chipów we wkładkach do butów u chodziarzy. Technologie te mają funkcjonować już w przyszłym roku podczas mistrzostw świata w lekkiej atletyce w Doha. Poznajcie więcej szczegółów.
wtorek, 08 maja 2018
Oprócz ostatnio wydanej książki, zdarza mi się dalej pisać artykuły. Nadszedł czas na małe podsumowanie kolejnych moich publikacji, które można znaleźć w prasie i Internecie. Częstujcie się. :-)
niedziela, 29 kwietnia 2018
Niewiele mamy w Polsce dobrych książek o bieganiu. W ogóle książek biegowych jest u nas jest jak na lekarstwo, bo nawet tłumaczenia zagranicznych wydawnictw docierają tutaj późno albo nie wędrują nad Wisłę wcale. Dlatego też pojawiające się co jakiś czas kolejne pozycje wydawnicze stanowią szczególne wydarzenie na biegowym podwórku. I właśnie jedną z takich publikacji jest „Trening Mistrzów” – najnowsza propozycja Wydawnictwa Precjoza, opracowana wraz z moim udziałem.
wtorek, 24 kwietnia 2018
Ostatnie dni to dla mnie promocja mojej książki „Trening Mistrzów”, trochę odpoczynku od treningu i analiza przygotowań. Nie zostałem zakwalifikowany na zawody do Chin, więc obmyślam kolejne plany i marzenia na przyszłość. Tak szybko się nie poddam.

23:55, yellon
Link
sobota, 17 marca 2018
Po dobrze przepracowanej (treningowo i naukowo) Australii spędziłem niecałe dwa tygodnie w Polsce i wyruszyłem na kolejne zgrupowanie, tym razem do ciepłej Portugalii. Wygląda to tak, że wynajmujemy sobie tu mieszkanie i sami gotujemy, a poza tym normalnie trenujemy jak na obozie sportowym. Moim zdaniem jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż mieszkanie w hotelu, bo masz ciszę i spokój, możesz zjeść to, na co masz ochotę, a poza tym panuje przyjemna atmosfera. Mieliśmy więc samodzielne gotowanie, pieczenie chleba i ciasta, mycie garów i robienie zakupów. A więc dużo fajnej zabawy i codziennie nowe pomysły. Daliśmy radę!

00:51, yellon
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 46
stat4u
zBLOGowani.pl