Moje nieustanne poszukiwanie Olimpijskiego szlaku
Blog > Komentarze do wpisu

Mityng w Marsylii

Tak jak pisałem w ostatnim wpisie, w sobotę 06.06 wystartowałem w prestiżowym mityngu w Marsylii. Zająłem w nim czwarte miejsce, walcząc o nie do ostatnich metrów z pewnym Francuzem (wygrałem o zaledwie 0,1 sekundy!). Zwyciężył bezkonkurencyjny na takich zawodach Yohann Diniz (18:55.56). Drugi był Piotr Trofimov (19:31.78), trzeci Cédric Houssaye (20:14.62). Mój wynik to 20:19.09 (oczywiście rekord sezonu).

Zaraz po starcie

Sam start odbywał się w ekstremalnych warunkach pogodowych. Było 32 stopnie Celciusza w cieniu, a odczuwalna temperatura wynosiła około 40 stopni, a więc paskudny wręcz skwar. Moją taktyką było więc jak najszybciej skończyć, żeby nie męczyć się długo w tym upale. Jeśli trwało by to dłużej, to najpewniej spalilibyśmy się tam jak frytki. Rozgrzewkę robiliśmy w cieniu drugiego stadionu (piłkarskiego Olympic Marsylia), a po starcie szybko uciekaliśmy z powrotem do cienia , by dłużej nie przebywać na tej patelni. Tym bardziej nasze wyniki należy uznać za wartościowe. Myślę, że w chłodzie było by spokojnie ze 30 sekund szybciej.

Stadion w Marsylii widziany z trybuny głównej

Przebieg mojego startu był raczej typowy. Nieco za szybki początek, potem przetrzymanie kryzysu i mocny finisz. Nietypową taktyką zaskoczył nas Yohann, który przyzwyczaił wszystkich do tego, że od startu rusza jak błyskawica, a później bywa różnie. Kibice chodziarscy wiedzą, że wystartował tak w Osace, na pucharze Metz, czy ostatnio w Murcii. Tym razem odpalił swoje turbodoładowanie dopiero po 2 kilometrach. Wyglądał wtedy przy nas niczym francuskie TGV, a my zostaliśmy w tyle niczym nasze skromne Pendolino. Moje kolejne międzyczasy wyniosły: 3:54, 4:00, 4:09, 4:10, 4:04. Widać więc, że pewnie nieco za szybki początek przypłaciłem wolnymi trzecim i czwartym kilometrem, a później złapałem "drugi oddech" na końcówce. Nie traktuję tego jednak jako błędu taktycznego, ale raczej brak przygotowania, czyli optymalnej formy. Moja technika też nie jest jeszcze idealna, ale widać poprawę (przynajmniej ja tak to czuję po własnych odczuciach). Kolejny start bez wniosków na dyskwalifikację mówi sam za siebie.

Jeśli chodzi o organizację zawodów, to Francja to jednak elegancja. Ponad 10 000 (tak, dziesięć tysięcy!) kibiców żywiołowo reagujących na wszystko, co dzieje się na stadionie. W Polsce chyba nigdy nie doczekamy się takiego mityngu, a we Francji jest ich co najmniej kilka. Zawody trwające dwie godziny, hostessy roznoszące darmowy poczęstunek. Naszym organizatorom przydało by się czasem obejrzeć, jak to się robi na Zachodzie…


Bieg na 1500m

Miło było zobaczyć w akcji Polki, które również dzielnie walczyły w tym mityngu. Asia Linkiewicz zrobiła minimum na Pekin w biegu na 400m przez płotki (55.62), Gosia Hołub została liderką tabel na płaskie 400m (52.56). Doskonale zapowiadająca się juniorka – Ewa Swoboda, która zaskakuje wszystkich swoim pozytywnym nastawieniem do życia pobiegła 11.52 (pod wiatr 1.8m/s), Ania Jagaciak była druga w trójskoku (14.17, do minimum na Pekin zabrakło zaledwie 3 centymetrów), Danka Urbanik na 1500m (4:17.75), w którą wierzę, że w końcu uda jej się spełnić marzenia i zrobić upragniony wynik. Z ciekawszych wyników na 100m wygrał Asafa Powell (10.04 pod wiatr -2.4m/s), a na 1500m wygrał z rewelacyjnym wynikiem 3:32.88 Marokańczyk Abdelati Iguider. W skoku w dal Australijczyk skoczył 8.21. Pełne wyniki TUTAJ.


Marsylia to poza tym piękne miasto. Miło było je odwiedzić, spotkać się z tymi wszystkimi pozytywnymi ludźmi i spędzić tam czerwcowy weekend. Mam nadzieję, że jeszcze tam kiedyś wrócę (albo na meeting, albo na jakieś wakacje). Wielkie podziękowania należą się dla mojego menadżera, który ciągle we mnie wierzy i załatwia mi takie genialne starty. Teraz na celowniku start w Olicie na Litwie, gdzie za kilka dni wystartuję treningowo na 20km, a później już bezpośrednie przygotowania startowe do Mistrzostw Polski w Krakowie.  To jest mój cel na tą część sezonu!


Zachód słońca nad lazurowym wybrzeżem w Marsylii


Uliczka w Marsylii

poniedziałek, 08 czerwca 2015, yellon

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
stat4u
zBLOGowani.pl